[328] Klatka pełna aniołów

[328] Klatka pełna aniołów

25 września 2019 0 przez Aleksandra

Enekl zyskuje ponadprzeciętną siłę i inteligencję dzięki swoim zgredom – osobom pomagającym mu krytycznych sytuacjach. Przez swoje zdolności niejednokrotnie wplątuje się w kłopoty, ale i wychodzi z nich obronną ręką.

Klatka pełna aniołów jest zbiorem opowiadań dość luźno ze sobą powiązanych. Nie ma w nich rozbudowanej fabuły, wszystkie utrzymane są według prostego schematu: Enkel pakuje się w kłopoty – bije się – wychodzi z kłopotów. Efekt jest taki, że bardzo szybko kolejne teksty przestają zaskakiwać i ciekawić – bardzo niemal od początku wiemy jak mniej więcej się zakończą i co koniecznie musi się wydarzyć po drodze.

Zalet też nie ma co szukać w innych elementach powieści – bohaterowie są dość jednowymiarowi. Enkel kojarzy mi się trochę z bohaterami Jakuba Ćwieka (szczególnie Chłopcami), ale nie da się zaprzeczyć, że jest o wiele mniej wyrazisty i skomplikowany. Jego życie sprowadza się do podróży i bójek, a choć pojawiają się próby pokazania, ze jest w nim coś więcej, to nadal pozostają tylko próbami bez kontynuacji i rzeczywistego przekazu.

Świat przedstawiony jest troszeczkę podrasowanym rzeczywistym. I nie dowiadujemy się jak działa – dlaczego Enkel potrafi zdobywać zgredów, z kim właściwie zawiera umowy… Nic. Znów pojawia się jakiś zaczątek przedstawiania świata, próba jego poszerzenia i skomplikowania, ale wszystko zostaje urwane i do niczego nie prowadzi.

Klatka pełna aniołów jest powieścią bardzo prostą i niezbyt interesującą. Sprawdzi się jako czytadło na godzinę, dwie, ale nic ponadto i tylko w przypadku braku czegokolwiek innego pod ręką.

A. Zimniak, Klatka pełna aniołów, Warszawa 1999.